Zanim się spotkamy

Cześć, jestem Łukasz

szczęśliwy mąż, fotograf ślubny, fotograf prasowy a w wolnym czasie fotograf krajobrazu. Na tym można by skończyć.

Jako, że czasem ktoś to jednak czyta, wspomnę że Lubię góry, kawę i długo spać. Wszystkie te rzeczy nie idą w parze ze sobą. A jednak wszystkie je lubię. Lubię też być sam dla siebie szefem, bo dobrze czuję się w tej roli. Nie lubię być swoim pracownikiem. Kiedy nim jestem tak jak większość, nie lubię swojego szefa, bo nie daje mi wolnego, nie przyjmuje L4, nie daje urlopów.

Dalej czytasz? Chciałbym napisać coś mądrego, jednak gdybym umiał, pewnie pisałbym książki.

I właśnie dlatego że nie umiem, komunikuję się ze światem za pomocą obrazu.

Spotykam Was raz, potem drugi. Czasem wydaje się, że od wieków Was znam. Czasem mnie zaskoczycie. Na przykład przy odbiorze albumu dając mi pięknego kaktusa (jeszcze nie uschnął o dziwo), lub prosząc do tańca na Waszym ślubie (no tak pomogliście mi złamać jedną z moich zasad;)). Bywa też, że Was nie umiem zrozumieć. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi a fotograf też człowiek, też może nie rozumieć. Ale od zdjęć jestem, nie od rozumienia.

standardowo powinno tu jeszcze być sporo napisane o profesjonaliźmie, artyźmie, sprzęcie… To będzie. Tak, pracuję profesjonalnie. Nie, nie jestem artystą. Jestem rzemieślnikiem. Kończąc szkołę fotograficzną ze słowem ARTYSTYCZNE w nazwie, mam pełną świadomość, że artystą nie jestem.

Sprzęt? Mam oczy, noszę okulary więc mówią czasem, że dwie pary oczu. To najważniejszy sprzęt. O narzędziach nie będę pisał. Bo kogo obchodzi jaki mam młotek? Narzędziami mam się umieć posługiwać, mam zapewnić odpowiedni efekt końcowy. Moja w tym rzecz jaką łopatą. Co nie znaczy, że nie mam dobrych łopat w zestawie.

Oczy i narzędzia szlifuję uczestnicząc w warsztatach fotograficznych i spotkaniach z innymi fotografami nie tylko ślubnymi.


W wolnym czasie fotografuję krajobraz. Najczęściej ten najbliższy mojemu sercu (Orawa, Babia Góra, Tatry).

Zdarza mi się też fotografować trochę dalej. Udało mi się już odwiedzić kipiąca zielenią Toskanię, pełne koloru Dolomity we Włoszech. Niesamowitym przeżyciem było fotografowanie i podziwianie zorzy polarnej w Norwegii. Diamentowa i czarna plaża oraz lodowce w islandii to również miłe wspomnienia (Zobaczcie efekty krajobraz.sowinskifoto.pl).


Późnojesienna wietrzna północna część szkocji, miasta czech, austrii, włoch, niemiec, to miejsca w których również byłem i chętnie spotkam się tam z Wami na plenerze ślubnym lub sesji narzeczeńskiej.


Sporo radości przynosi mi również praca z młodzieżą przy odtwarzaniu dawnych zwyczajów i tradycji Orawskich. Choć na to zajęcie czasu jest najmniej to jednak dla własnej uciechy czasem udaje się oderwać od codziennych obowiązków.


To by było na tyle, poniżej strony na facebooku gdzie możesz zobaczyć efekty.

Najnowsze zdjęcia ślubne :

Moje zdjęcia krajobrazu:

Z mojego regionu:

Ta strona używa plików cookie